Do Drive podszedłem myśląc, że będzie to zwykły, dobry film. Po dziesięciu minutach oglądania filmu zmieniłem zdanie. Ten film jest produkcją bardzo dobrą i czasami zastanawiałem się, jak można stworzyć tak wciągający film.
Drive został wyreżyserowany przez Nicolasa Windinga Refna, a scenarzystą był Hossein Amini. Historia toczy się wokół bezimiennego kierowcy i jego sąsiadów. Owy Driver jest mechanikiem dorabiającym sobie jako kaskader, a głowa rodziny wspomnianych sąsiadów dopiero wychodzi z więzienia. Okazuje się, że ma on długi, a nasz kierowca decyduje się mu pomóc je spłacić.
Historia postaci potrafi zaciekawić od początku do napisów końcowych. Film nie nuży, a jego oglądanie nie staje się przykrym obowiązkiem. Ryan Gossling zagrał cichego kierowcę doskonale i nie przychodzi mi na myśl nikt, kto zagrałby tę rolę lepiej od niego. Bardzo dobrze zagrała też Carey Mulligan, filmowa matka i żona recydywisty. Bardzo podobało mi się stopniowe rozwijanie uczuć dwóch powyższych postaci podczas nieobecności męża i późniejsze ich dylematy miłosne. W połowie filmu nieoczekiwanie zaczyna robić się brutalnie, co mnie trochę zdziwiło, lecz po ochłonięciu zaczęło mi się to podobać, a atmosferą przypominać Hotline Miami.
Ścieżka dźwiękowa, to jest coś pięknego. Utwory Nightcall i A Real Hero uczyniły ten film czymś nie do opisania. Utwory ambientowe stworzył Cliff Martinez i część z nich jest genialna, a część po prostu dobra. Wszystkie materie dźwiękowe tylko się proszą o kupienie soundtracku.
Prosiłem o niewiele, a dostałem na tacy arcydzieło z doskonałą grą aktorską, muzyką zasługującą na medal, dobrze napisaną fabułą i brutalnym klimatem rodem z Hotline Miami. Ten film jest zdecydowanie, ale to na serio, najlepszym filmem roku 2011. Jestem tego pewien.

Bardzo dobra recenzja, w pełni oddająca fakt, że ten film jest po prostu bardzo dobry :]
OdpowiedzUsuń