Do filmu Lego Przygoda podszedłem sceptycznie, myślałem, że będzie to produkcja o tematyce Lego taka jak inne, myślałem, że nie będzie się niczym wyróżniała i poszedłem do kina po prostu z miłości do Lego, bo jeszcze niedawno bawiłem się tymi klockami. Myliłem się, bo ten film spodoba się każdemu i to bez względu na wiek.
Fabuła opowiada o Emmecie, ludziku z klocków, który robi to samo, co inni. Słucha tej samej muzyki, ogląda ten sam serial i codziennie robi to samo, a wszystko to za sprawą instrukcji opracowanej przez powszechnie lubianego Lorda Biznesa, prezydenta zamieszkiwanego przez Emmeta miasta. Pewnego wieczora Emmet znajduje klocek oporu, będący jedyną nadzieją na wywołanie ludków z transu, a w tym samym czasie poznaje Żyletę, charyzmatyczną dziewczynę, która staje się jego przewodnikiem. Z pomocą innych architektów budujących wszystko bez instrukcji zrobi wszystko, by uratować swoją krainę z klocków Lego z łap Biznesa.
Historia i jej morał są najlepszymi elementami tego filmu. Akcja trzyma poziom i nie nudzi, do tego wszystko jest okraszone humorem znanym w z kreskówek, co jest ważne dla młodszych odbiorców. Twórcy garściami czerpią z filmów akcji, co rzuca się w oczy i podoba mi się ten pomysł. Wszystkie postacie są przejrzyste, a sam pomysł na wprowadzenie osobowości z Władcy Pierścieni, Batmana, czy też Wojowniczych Żółwi Ninja. Jako iż oglądałem wersję z polskim dubbingiem, nie ocenię aktorów oryginalnie podkładających głos, lecz biorąc pod uwagę polskie dubbingi w wielu mediach, to ten trzyma poziom. Podoba mi się też, że ten film posiada otoczenie całkowicie zbudowane z Lego, przeciwnie do innych tworów o klockowej tematyce. Na dodatek film jest niepłynny, co jest odwołaniem do animacji Lego robionych przez amatorów. Nie jest to zbytnio widoczne, a film jest nawet z tym dynamiczny.
Pod aspektem ścieżki dźwiękowej jest bardzo ciekawie. Podano nam utwory podobne do tych z filmów akcji, przygrywające w odpowiednich momentach. Do tego piosenka pod tytułem "Życie jest czadowe", która z założenia miała być denerwującą, a wciąga jak nic i jestem pewien, że po seansie będziecie ją sobie nucić.
Nie żałuję, że poszedłem do kina na ten film. The Lego Movie jest udaną realizacją dobrej opowieści o klockowych bohaterach. Powinien ją obejrzeć każdy i to bez względu na wiek, bo jest to twór uczący i wykonany jak należy. Czekam na ekranizację Minecrafta tego samego reżysera, która niestety pojawi się dopiero za parę lat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz