sobota, 15 listopada 2014

Miasto 44 (2014)


Lata 1939-44 nie były dla Polski latami dobrze wspominanymi. Wiele ludzi zginęło broniąc naszej ojczyzny. Niemcy zniszczyli też dużo miast. W 1944 Polacy postanowili zbuntować się i odzyskać ojczyznę. I tak 1 sierpnia wybuchło Powstanie Warszawskie. Historię znam, a II Wojna Światowa bardzo mnie interesuje, więc ucieszyłem się, że pójdę z klasą na ten film. Co lepsze, wcale się nie zawiodłem.

Głównymi bohaterami są Stefan, grany przez Józefa Pawłowskiego, Alicja, grana przez obiecującą Zofię Wichłacz oraz ich przyjaciele. Przyszło im żyć w Warszawie w czasach okupacji. Cała grupka ma już dość tyrańskich rządów nazistów, więc przyłączają się do grupy powstańców. Po pierwszym dniu powstania okazuje się, że nie będzie tak łatwo i że walka jeszcze potrwa. Przyniesie to fatalne skutki.

Fabularnie jest bardzo dobrze. Cała historia ma sens i trudno dostrzec w niej jakieś nieścisłości. Film przedstawia ciężkie życie w czasach wojny, podczas której ludzie giną jak muchy. Widać to głównie przy bohaterach pobocznych, bo wystarczy, że przyzwyczaimy się do jednego z nich, a on za chwile ginie. Niektóre takie sceny w filmie są dość mocne i działają na emocje. Denerwuje mnie tylko zachowanie Stefana, który od połowy filmu zaczyna zachowywać się, jakby był na coś chory. Chodzi mi o takie ślamazarne zachowanie, które na dłuższą metę działało mi na nerwy. To trzeba samemu zobaczyć. Możemy znaleźć w owej produkcji takie gafy, jak osoba trafiona pociskiem z czołgu, a jednak dalej w całości (w końcu musi się odbyć scena pożegnania), czy też całujący się główni bohaterowie w środku bitwy, omijani przez kule. Dosłownie. Z efektami jest dobrze. Widać, że twórcy, oprócz wspomnianych posunięć, postarali się o to by wyglądały one realistycznie, jak należy. 

Nie rozumiem twórcy ścieżki dźwiękowej. Niby jest wszystko ok, jeśli chodzi o muzykę przygrywającą do wojny, ale po co do filmu o powstaniu dają dupstep i to w tak niepasującym momencie. Było parę takich sekwencji, podczas których oglądania zacząłem się zastanawiać, co reżyserowi strzeliło do głowy.

Podsumowując, Miasto 44 jest produkcją brutalną, kontrowersyjną i działającą na emocje widza. Ukazuje ona powstanie warszawskie w bardzo realistyczny sposób. Niestety, twórcy chcieli się pochwalić tym, że potrafią dodać efekty specjalne i dupstep do scen, które tego nie potrzebują. Mimo paru niedociągnięć, film pozostaje produkcją bardzo dobrą i trzymającą tempo. Twórcy włożyli w to wiele starań i pieniędzy. Doceniam to i polecam ten film każdemu patriocie i miłośnikowi historii, jak i osobom poszukującym dobrej opowieści o miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz